Ostania szansa

Niebo strzela piorunami Błysk oślepia oczy Wiatr wygina drzew korony Z góry spada w dół ulewa To kolejny dzień gdy Ziemia Po palącym wszystko słońcu Zmywa z siebie wartką wodą Cały syf człowieczego istnienia Zmywa bóle, zadawane z rąk okrutnych swoim dzieciom Chce wypłukać ślad destrukcji, tak widoczny, tak znamienny Wyniszczone oceany, wyrąbane lasy cudne, zabijani ich mieszkańcy Mordowane przeokrutnie hodowlane i te które są domowe, też bezpieczne nie są Przemysł też toksyczny przecież, niszczy wszystko na swej drodze To co mnie przeraża także, to że ludzi cieszy pieniądz, który stał się głównym celem dla ich egzystencji Drzwi otwiera niby złote, do bogactwa i wygody Lecz zdobyty bez etyki, bez honoru Na nieszczęściu, bólu, krzywdzie Na krwi, która jeszcze ciepła płynie z poderżniętych gardeł rasy wszelkiej I nie dziwię się Naturze, że szaleje w swej rozpaczy i że chłostą nas okłada - dając szansę, już ostatnią - by się opamiętać Autor: Monika Glińska 29.06.2020 Rysunek: Monika ...